czwartek, 31 października 2013

Rozdział 8 cz 2

Leon
Jeju. Jednak współczuję Fran. Vilu się na nią wydarła. Fran pewnie jest zazdrosna. Czemu ja o tym myślę?
Fran
Violetta potraktowała mnie.. BEZCZELNIE!!!! Nie no! Gdyby Marco chodził do Studio. Byłoby inaczej. Ale spoko.  Jak se chce. Może sobie robić co jej się żywnie podoba.
Camila
Yy Brod się nie odzywa. Jeszcze gorzej z Dj. On caaaaały czas za mną łazi. Zaczynam się bać. I mykam lulu.
Ludmi
Jeju. Kiedy skończą się te durne zadania??? Są z punktu psychicznego idiotyczne. Ha ha ha. Siedzę w studio od 4 godzin i ćwiczę żeby czysto zaśpiewać.. Lu, stać cię na to.!! Musisz to wszystko wiedzieć. WSZYSTKO, Lu. Hmmm... Komu zatruć życie przez chwilę? WIEM!! Larze. Ha ha hi hi . Ona mnie nienawidzi. Hi hi hi. Idę na tor. He he he. Zginie. Ona nienawidzi mojego towarzystwa. O majstruje przy motorze Leona. Yy na motoryzacji się nie znam ale ten kabel który ona odcina to chyba hamulec. Co ona planuje??? CO ONA MA ZAMIAR ZROBIĆ Vilu?!!!! Ona ma zamiar ich rozdzielić... Nie dopuszczę do tego!! I chce spowodować wypadek Leona. Już drugi z kolei. Ale przecież on ma złamaną nogę i.. i nie może jeździć. Muszę się jutro wymknąć w tedy gdy jego nie ma w Studio. Jaki on ma plan zajęć? Taki jak Vilu.. Nie nie nie!! Przecież z Jackie mamy razem, z Pablo, z Angie. Nie ma go na zajęciach podwójnych z Beto. I ja tam byłam tylko raz bo Beto mnie wywalił. Hajtnę się jutro tak na tora. Zobaczę co Leoś knuje. Idę spać.
Rano
Ogarniam się do studia. Pierwsze są... O! Zajęcia z Beto. Dobrze się składa. Ubieram się. Mówię rodzicom, że wychodzę. Idę prosto na tor. Widzę Larę i Leona jak rozmawiają. Leon już w stroju do jazdy.  Lara wyprowadza mu motor. (Wszystko to nagrywam) On na niego wsiada, odpala i jedzie w stronę toru. Nie wie, że nie ma hamulców. Mógł nie przychodzić może się nauczy!!! Nadal jest głupkiem, kretynem i idiotą. Violetta  tłumaczy mu tysięczny raz a ten kretyn nadal swoje. Ale okej. Ciekawe co mu się stanie. CO???!!!! Ten zjeb się wywrócił bo na zakręcie nie wyhamował. DZWONIĘ DO VILU!! Musi o tym wiedzieć!! Rozmowa z Violą :
- Vilu! Bądź szybko na torze!!
- Co.. CO  się stało?!
- Przyjdź na tor!! Jak najszybciej!
- Już biegnę! Jestem nie daleko!
Widzę jak Viola biegnie. HMMM. Jak jej to powiedzieć? "Załóż Leosiowi czipa. Ucieka ci na tor!"
- Hej, Violka.
- Co się stało?
- Mam złe wieści...
- MÓW!!
- Leon miał przed chwilą wywrotkę.
- ON MA ZŁAMANĄ NOGĘ! NIE MOŻE JEŹDZIĆ!!!!!
- A jednak. Popatrz sobie. - Pokazuję jej filmik. Jest data i godzina kiedy nagrany.
- Nie wierze!! Gdzie się wywrócił?
- Chodź. - Biegłyśmy w obcasach jak durne żeby tego debila znaleźć w błocie. Leży sobie bezwładnie.O budzi się. Violetta krzyczy:
- Czyś ty zwariował?! Jesteś kretynem!! Gorszego idioty nie widziałam!- Itp. itd,
Leon
Faktycznie jestem kretynem, idiotą i w ogóle. Gdyby Lara nie nękała mnie telefonami nie pojechałbym. I jeszcze złamanie może się pogorszyć. Mogę mieć amputowaną nogę. Lu i Vilu mnie otrzeźwiły. Myślę teraz baardzo trzeźwo. Tylko co robić??? Violetta się na mnie obrazi. Pewnie. Jesteś kretynem, Verdas!! SKOŃCZONYM KRETYNEM!! Teraz jadę sę karetką w dal. He he he. Ale kretynem pozostaję nadal.
Violetta
Ten chłopak jest kretynem. Co poradzisz. Zrozumie jak żadna z nas nie odwiedzi go w szpitalu. Bo Leoś leży to znaczy że trzeba odwiedzić?!! Nie odwiedzę go. Fran, Naty, Lu i Cami też. Nie można go  odwiedzać. Nikt go nie odwiedzi. NIKT!! Nich kretyn przemyśli co robi.
Diego
Ten lump Leon znokautowany. Nokaut na maxa. Hi hi hi :D.
*********************************************************************************
Rozdział emocjonalny  i trochę wybuchowy :);
Czekacie na więcej?? Następny od 1 komcia. :D
/ Wika ;************+

1 komentarz: