sobota, 26 października 2013

Rozdział 7 cz 1

Leon
Stałem z Violą na dworze aż Diego nie poszedł. Po tym zapytałem Violę:
- Miałas mi coś pokazać??
- O tak... Tak.. Chodźmy do mojego pokoju...
- Okej.
Poszedłem za nią do jej pokoju. Po chwili już siedziałem na łóżku a ona obok mnie. Po raz pierwszy otworzyła przede  mną  swój nietykalny pamiętnik. Leżało tam kilka zdjęć:





- Yyy kto zrobił te zdjęcia?!
- Fran.  Leon nie wściekaj się. Ona była po prostu w złym miejscu i w złym czasie.
- Nie wściekam się. Ale to ewidentnie wygląda jakby łaziła za nami!!
- Leoś. Proszę cię nie wybuchaj. To jest piękne. Chcesz kopię?
- Nie!! Po co mi takie rzeczy?!
- Żeby mnie zapamiętać.!!
- Po co?!
- Myślałam,, że jak to zobaczysz to może się zejdziemy.
- Po to mnie tu ściągnęłaś?!
Verdas?! Za co ty jesteś takim idiotą?! Za co?! Masz się z nią zejść!!!!  Ale już!!
- Wiesz, Violetta ja chcę się z tobą zejść pod jednym warunkiem...
- Jakim?
- Że już nigdy nie pocałujesz innego.
- A ja daję ci taki sam warunek.
- A więc, Violetto czy będziesz znowu moją dziewczyną?
- Tak. - uszczęśliwiona usiadła mi na kolanie i zaczęła całować.
Całowaliśmy się przez 10 minut potem musiałem iść do domu. Na jutro przygotować się do Studia.
- Viola ja już muszę iść.
- Pa Leoś. Kocham cię.
- Ja ciebie też Violu.
- Leoś... Idziesz do studia?
- Tak.
- Ale zero motocrossu?
- Przez miesiąć- westchnąłem ciężko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz