Gdy go zobaczyłam popłynęły mi znowu łzy, podbiegłam i wtuliłam się w niego i szepnęłam:
- Och, Leon ja cię taak baardzo koochaam !
- Je Ciebie też słońce - odszepną Leon
Angie stała jak wryta i powiedziała:
- O proszę! Jak się szybko zeszli! Gratulacje! Leon nie wypuszczaj tego skarbu z rąk. A teraz Viola masz torebkę i idźcie do parku i porozmawiajcie!
- Jasne, Angie.
Poszliśmy, Leon nieco kuśtykał lecz mnie to nie przeszkadzało. Gdy doszliśmy do "Naszej" ławki i usiedliśmy zapytałam:
- Leoś, dlaczego to zrobiłeś?
- Bo to było tak,, że ona zrobiła mi tuning motoru i się mega ucieszyłem i przyttuliłem ją i pocałowałem w policzek. Wierzysz mi? Takie brudne babki od silników mnie nie kręcą... Jarają mnie takie jak ty... - szeptał Leon. - Chodź, usiądźmy na trawie...
I... zaczęliśmy się całować... Mniej więcej to wyglądało tak:
Dziś wieczorem liczyliśmy się tylko my. A juto Studio. Leon zrezygnował z Motocrossu. Bardzo mnie to cieszyło. Bardzo. Wpiłam się bardziej w jego wargi. Matko! jak on dobrze całował! Aż zemdleć można. Ale ja się twardo trzymałam by nie odpłynąć. Chciałam aby ta chwila trwała jak najdłużej. Zmierzchało a my nadal całowaliśmy się do utraty tchu. Zaczęłam lekko się trząść z zimna. Chociaż był to letni wieczór. OMG całowaliśmy się 15 minut! Aaaa !!! Znowu razem <3 jak ja się cieszę!!! Powiedziałam:
- Leoś, ja już muszę iść. Twoi rodzice są w domu?
- Njee wyjechali na miesiąc . Ale chyba zostaną. I nie ma Cher. Jest u cioci Stephie. Wiesz tej co mnie nie lubi. Temu rodzice skazali mnie na rób co chcesz. - puścił do mnie oczko.
Nie wiem co myśleć! Chcę z nim być. Jesteśmy razem! A on jest nieziemsko przystojny. Dla mnie to młody bóg. Zdobyłam się na odwagę i zapytałam:
- Odprowadzisz mnie okrężną drogą do domu??? Nie mamy gdzie mieszkać . ehhe Jestem już spakowana. Powiem, że będę mieszkać z Fran... A będę w tedy u Ciebie, miśku. Zgadzasz się?
- Jasne. Ale mnie tym zaskoczyłaś!
- Odprowadź mnie wreszcie!
- Dobrze. Ale pozwól coś mi zrobić... - i wziął mnie na barana. - Podoba Ci się ten sposób, kochanie?
- Jest najlepszy - i... wychyliłam się aby go pocałować. Nikt kto nie przeżył czegoś takiego nie ma prawa mówić, że to banały. Wszyscy są przeciwko nam. Nie wiem co o tym myśleć. Dobrze że mój tata nie jest przeciwko mnie i Leonowi. Uciekłabym z domu. A ukryłabym się z Leonem w górach. Ciekawa perspektywa.. A gdyby tak wymusić kłótnię z Ojcem? I uciec... Ale on ruszy niebo i ziemię aby mnie znaleźć. Wyprowadziłabym się ale jeszcze rok!!! Ugh! No cóż. Dochodzimy do domu. Leon ściągnął mnie ze swoich pleców i namiętnie pocałował, poczym powiedział
- Idź, spakuj się. Ja zadzwonię do Fran i wszystko ustawię - uśmiechną się łobuzersko. Jak ja lubiłam ten uśmiech. Jeszcze raz wpiłam się w jego wargi i wbiegłam do domu, czym prędzej na górę po walizkę, skoczyłam też do gabinetu i krzyknęłam do taty który całował się z Esmeraldą :
- Nocuję u Fran! Paa!
- Na ile dni?
- Nie wiem!
Tak jak wbiegłam tak wybiegłam. Dobrze, że Ojciec nie robił zbędnych problemów.
(W tym samym czasie XD )
Leon
Gdy Viola wbiegła do domu ruszyłem jak najszybciej mogłem po swój motor. Uff. Już podjeżdżałem pod jej dom gdy ona otwierała drzwi domu by wyjść. Popatrzyła na mnie i motor z takim dziwnym spokojem. Zaniepokoiło mnie to. Ale cóż. Nigdy spokoju za wiele. Planowałem z Violą spędzić miły wieczór. Planowałem. Viola zapakowała się na "siedzenie dla pasażera" i no cóż trzymała walizę tak aby jechała za nami. Dojechaliśmy do mojego domu. Wniosłem walizkę do mojego pokoju i zbiegłem szybko na dół. Zobaczyłem Violę kłócącą się w progu z Larą. Słyszalny strzępek rozmowy brzmiał tak:
- Co ty tu do cholery robisz?
- A co nie mogę? Leon to mój chłopak! Nie muszę się tobie tłumaczyć. Szczególnie TOBIE. Wiem o twojej współpracy z Diego. Maxi wyniucha wszystko. Czekaj tylko, czekaj. Wracaj do Sztokholmu gdzie twoje miejsce albo cię wykopię na orbitę pozaziemską!!- warknęła Viola
- Aha.. A co ty mi możesz. Aaa wykopiesz mnie.. tak jak ta twoja przyjaciółeczka od siedmiu boleści Ludmiłka. Zapamiętaj : Leon będzie CIERPIAŁ w miłości bo JA TAK CHCĘ!!! Nie będzie miał dziewczyny póki ja tu jestem.
- Pamiętaj : MAXI WYNIUCHA WSZYSTKO! MAM CIĘ NA OKU OSZUSTKO!!!
W tedy poczułem, że muszę wkroczyć do akcji bo Viola zaraz straci nad sobą panowanie. Podszedłem i powiedziałem:
- No nie! Tego już za wiele, Lara. Najpierw uciekłaś na kontrakt do Sztokholmu bez pożegnania i rzuciłaś przez sms'a a teraz wpieprzasz mi się w związek! To TY ZACZĘŁAŚ!!! Wyjdź nie chcę cie więcej widzieć!
- Leoś, uspokój się. - próbowała załagodzić sytuację Viola
- A ty się do cholery nie wpieprzaj gdzie nie powinnaś!! - warknęła Lara - Maasz zbyy długi język. Twoja buźka wiele mówi. Zaraz tak ci ją umaluję, że twoja nieżywa matka cię nie pozna!!!
Po tych słowach Viola się rozpłakała. Powiedziałem:
- Wyjdź! Dość złego już narobiłaś!!!
- Dobra, ale wrócę!!
- Nie wrócisz. A jak wrócisz to tylko do Sztokholmu . A teraz wyjdź. - I zamknąłem jej przed nosem drzwi. Przytuliłem łkającą Viole......
********************************************************************************
Heu heu hue takie taam
Jortini ;3
