Violetta
Jak on mógł?! Nie... Nie... Wali mi się świat. ON jest dla mnie całym światem.. Wychodzę z tego pieprzonego szpitala. Niech sobie sam tam siedzi. A Lu?! Jak chce! O MATKO PO CO ONA Z MNĄ BIEGNIE?! Po co?! I jeszcze krzyczy za mną:
- Violetta !! Viola! Zaczekaj.!!!
- Co?! Nigdy już do niego nie pójdę. Nawet gdyby umierał. Nie cierpię go. On jest koszmarny!!! Nie trawię tego gościa. ON PRZECIEŻ WIE ŻE TYLKO ON DLA MNIE ISTNIEJE!!! Ale jak chce... Zostajesz z nim?!
- Nie. Do mnie też się wysadził że ci pomagam. No naprawdę! Nienawidzę go! Ta Lara na mąciła mu za bardzo w głowie...
- BYŁA TU?!
- Nie... ale nagadała mu przed wypadkiem i on jej uwierzył.
- On jest taaaki naiwny... Ale ja go nadal kocham....
- Vilu jedziemy do ciebie i zostaję z tobą na noc.
- Okej jedźmy.
Ludmiła
Leon to idiota. Nie jestem w stanie zostać z nim w szpitalu. Niech sobie tam siedzi z tą Larą.. Pomogę Violi. Ostrzegałam ją.. Jego wypadek był zaplanowany i to, że ten Diego ją pocałował.. Lara znowu ma zamiar wszystko zniszczyć ale ja pomogę dla Violi, bo ją lubię. Naprawdę. Jest dla mnie jak siostra. Lara nie zagrozi jej szczęściu bo ja w tedy urządzę tą szmatę gorzej niż teraz... i załatwię też tego Diego. Wchodzimy do domu Violi. Biegniemy na górę. Viola wbiega do łazienki czekam na nią. Długo nie wychodzi co może się dziać? Może bierze prysznic...
Leon
Jeju! Jaki ja jestem głupi.. i jeszcze kto to tam idzie?! AAaaaa Francesca jak ja nie mam ochoty z nią gadać.
Francesca
Idę do Verdasa. Zabiję go.! Viola dzwoniła.. Ja wiem o wszystkim. Zabije go chyba po prostu..
- Witaj Verdas!
- Cześć Francesca.
- Tłumacz się...!!
- Yyy z czego?!
- No daj se siana chłopcze!!
- Yyy?!
- Violetta prawie się przez ciebie zabiła... Jest załamana.! Ludzie! Jaki z ciebie idiota! Na prawdę.!!!!
- Nie odzywaj się tak do mnie ty....ty....
- No ?! Wyraź swoją opinię. W tedy może jak cię uderzę to wytrzeźwiejesz! Bo logicznie nie myślisz.
- Nie chcę jej i tyle no ludzie co za problemy.
- A duże. Wiesz!? BARDZO DUŻE!! Ona prawie się zabiła. Och, Leon ty naprawdę jesteś dupkiem.
- Czemu?!
- Pytasz się jakbyś nie wiedział. ONA się prawie przez ciebie zabiła!!
- I co?!
- Nigdy byś już jej nie zobaczył...
Leon
Naprawdę jestem dupkiem... Naprawdę... ale muszę o niej zapomnieć. Jestem o nią zazdrosny. Dzwonie do niej:
- Violka. Co ty odwalasz?!
- Nic
- Yhy. Bo ci uwierzę.
- Co ty ode mnie jeszcze chcesz!?
- Zapomnieć bo za bardzo mnie ranisz.
Rozłączam się. Jestem wściekły. ZAPOMINAM O NIEJ!!! Nienawidzę jej układam sobie życie bez niej.. Chcę stąd jak najszybciej wyjść i wracać na tor. Na tor. Tylko motocross jest dla mnie teraz ważny. Tylko motocross. Ona nie istnieje. Wchodzi lekarz i mówi:
- Zakładamy panu gips. Aha i już jutro może pan wyjść ze szpitala ale przez miesiąc ZERO motocrossu.
O fu*k!! BEZ MOTOCROSSU?! Nie no ja się zabiję. No naprawdę!! Halo i co ja będę w tedy robić?
- A będę mógł być w studiu?
- Jeżeli bez zajęć tanecznych to tak.
- Uff. To będę chodził do studia.
- Proszę się jednak oszczędzić.
- Dobrze.
Czekam do jutra dobrze że jest już 22. Uff parę godzin i znowu w domku. Super :D. Idę spać.
(Rano)
Idę się ubierać i ruszam po wypisik. RADOŚĆ. Idę po ten kwitek. Zabieram po drodze swoje rzeczy i idę do lekarza. Mówię:
- I co mogę już iść?
- Tak tylko pan to pokaże w recepcji. A i jeszcze była tu raniutko dziewczyna i zostawiła dla pana karteczkę. Proszę. Może pan już wychodzić. Do widzenia.
- Do widzenia.
Obym już go nie zobaczył. Rozwinąłem karteczkę. Było na niej napisane:
" Lara to zaaranżowała. Przepraszam, że to prze ze mnie. Kocham Cię i niech tak pozostanie. Mam nadzieję że pojawisz się w studiu. I chciałabym abyś skończył z motocrossem bo to Ci zaszkodzi. Już masz tego efekty. Mam nadzieje że przyjdziesz do mnie na chwileczkę chcę Ci coś pokazać. Nie musisz przychodzić ale mam nadzieję, że jednak będziesz. Strasznie za Tobą tęsknię!!!!
Twoja
Violetta "
Nadal szedłem szpitalnym korytarzem. Biję się z myślami. Idę do niej . Oby Germana nie było. Może mu nie powiedziała. Staram sie iść szybciej. Oddaje wypis i wychodzę szybkim tempem ze szpitala. A bynajmniej się staram bo z tą nogą to nie wiadomo. Matko! Chyba zadzwonię do Andresa żeby po mnie przyjechał albo sam dokuśtykam do Violki. Dokuśtykam. Dam radę. Jestem nie daleko jej domu. CO?! CO ja słyszę ?! VOY POR TI?! MOJĄ PIOSENKĘ!? To ten Diego. No idę tam. I co tam robi Violetta?! Drze się na niego?! Przyśpieszam. No naprawdę. Na tego Diega się rzucę jak nic. Albo powiem Violetcie co o niej myślę. To przechodzi ludzkie pojęcie. A on wszystko musi spieprzyć. Nie podaruję im on wszystko zawsze niszczy! A ja chodzę i się wściekam. Wchodzę na podwórko Violi. Ona do niego krzyczy słyszę kawałek rozmowy:
- Diego co ty odp*****asz?!
- Nic.
- Zaraz tu będzie Leon. Nie chcę abyś rozpierniczył mi wszystko ponownie. Więc WON!
Odezwałem się:
- Violetto, wiesz Leon już tu jest!
Jeju! Jak ona się ucieszyła! Podbiegła do mnie i pocałowała. Znowu zapomniała. Ale co mi tam. Kocham ją. Nie interesuje mnie co ten Diego sobie myśli. Patrzy się na nas jak debil. A ja przytulam Violettę do siebie. Mówię:
- Diego, Viola cię prosi abys opuścił jej podwórko! Wyjazd.
- O nie koleszko.
- Czemu?
- Violetta będzie moja! MOJA!!
- Ha ha ha !
- Tak.
- Co Viola lubi najbardziej robić?!
- Yyyy tańczyć.
- Nie. Śpiewać.
- Yhy. Tak a co robi w wolnym czasie?
- Logiczne. Komponuje i pisze teksty piosenek. Helou!
- Taak. A kto napisał jej Voy Por Ti?
- Ja.
- Ta napewno.
- No tak.
- Zaskakujesz.
- O jakiś ty mądry.!! Owacje dla Diega.! GENIALNY DIEGO! Brawa!!!
- Nie prowokuj mnie!
- O a kto ci bark wykręcił i złamał nos? Lalusiu?
- Violetta...
- Ha ha ha ! Ale upokorzenie!! Ja bym się nie dał.
- Zamknij się.
- O nie.! Boisz się?!
- Nie.
- Violu pokarzesz mi jak zalezy ci na nas?
- Z chęcią Leoś. Znowu chyba go położę na łopatki. Albo poczekaj dam mu ultimatum: Albo mnie zostawisz w spokoju i stąd pójdziesz albo cię pobiję. Tym razem mocniej...
- Zostawiam cię w spokoju.
- A i Diego jesteś tchórzem!
- Violuś nie katuj go tak :D
*********************************************************************************
Taki średni na długości chyba :D
Komentujcie :)
Zapraszam :)
Pozdrowionka dla was :) I miłego czytania następnego rozdziału :)
/Wika ;****
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz